| Witaj Nieznajomy | załóż darmowe konto   zaloguj się

Reklama

POCIĄG DO NIEBA

    Mało, kto wie, czy też pamięta, że konstruktorem i budowniczym jednej z najwyższej położonych linii kolejowych na świecie jest polak - Ernest Malinowski. Ten XIX wieczny cud nadal zachwyca inżynierów i jest ikoną realizacji niemożliwego.

W 1852 roku Ernest Malinowski przybywa do Peru, aby kierować pracami inżynieryjnymi w całym kraju. Historia Centralnej Kolei Transandyjskiej (Ferrocarril Central Andino) zaczyna się w 1859 roku, kiedy to powstał pomysł połączenie portowego wybrzeża z Andami, gdzie znajdował się wiele kopalń minerałów. Oczywiście taka inwestycja była bardzo kosztowna. Szukano inwestora, zgłosił się Henry Meiggs - amerykański przedsiębiorca. Duet Malinowski i Meiggs rozpoczęli współpracę. Nie byłą ona łatwa. Kolej miała łączyć Callao na wybrzeżu, gdzie znajdował się port, z miasteczkiem La Oroya, gdzie z kolei znajdowały się kopalnie miedzi i ołowiu. Dalej kolej miała dotrzeć do miasta Huancayo i Cerro de Pasco. Budowa rozpoczęła się w styczniu 1870 roku i trwała około 40 lat. Żaden z panów nie doczekał premierowego przejazdu pociągiem, Malinowski zmarł w 1899 roku, a pierwszy pociąg do Huancayo przyjechał 24 sierpnia 1908 roku. Warto dodać, że przy powstaniu kolei pracowało około 10 000 ludzi, byli to głównie Chińczycy (50%), Peruwiańczycy (40%) oraz Chilijczycy (10%).

Postanowiliśmy sprawdzić jak dziś wygląda kolej i czy w ogóle dalej funkcjonuje. Okazało się, że pociąg jeździ, ale dwa razy w miesiącu. Dlatego też dobrze jest się wcześniej zorientować, w jaki dzień pociąg będzie jechał - nie ma, bowiem żadnej reguły. Bilety warto jest kupić odpowiednio wcześniej, chociaż tłumów turystów nie ma. To właśnie turyści jeżdżą tym pociągiem, podróż trwa 12 godzin a bilet kosztuje około 116 dolarów w obie strony, można też wybrać opcję tańszą 64 dolary za wagon standardowy. Dla porównania: podróż autobusem trwa 7-8 godzin i kosztuje około 6 dolarów. Pociąg jest specyficzny, specjalnie pod klientele przygotowany. Wagony turystyczne wygodne i przestronne, posiadają podnóżki oraz koce na chłodne noce oraz, co najważniejsze, dostęp do wagonu z barem i tarasem coche bar. Wagon standardowy nie posiada takich rarytasów.

Pociąg rusza z Limy o 6 rano ze stacji Desamparados - obecnie znajduje się tam dom książki (biblioteka). Za oknami slumsy ciągną się w nieskończoność. Chmury gęsto wiszą nad miastem i nic nie wróży słonecznego dnia. Pierwszy przystanek na trasie jest w San Bartolome (1513 mnpm), tam też pojawia się słońce. Właściwie od tego miejsca pociąg zaczyna się wspinać, jego prędkość to około 50 km/h, co daje 9 metrów na minutę. Mimo to jednak widoki za oknem zmieniają się bardzo szybko. Nie tylko roślinność jest inna, lecz również kolory skał. Kolej się tak, aż do przełęczy Ticlio (4818 mnpm). Do 2006 roku była to najwyżej położona linia kolejowa na świecie. Teraz jest nią linia łącząca Golumd w prowincji Qinghau z Lhasy w Tybecie. Kolej wjeżdża tam na przełącz Tanggula 5072 mnpm. Jednak kolej Malinowskiego posiada najwyżej położoną na świecie stację jest to Galera (4781 mnpm). Roztacza się tam księżycowy krajobraz, wszędzie kamienie i skały. Powietrze jest tam rozrzedzone i niezaaklimatyzowani turyści mogą mieć naprawdę duże trudności z oddychaniem. Całe szczęście na pokładzie pociągu znajduje się pielęgniarka. Po tym najważniejszym punkcie trasy pociąg zjeżdża doliną Mantaro do miejscowości La Oroya (3726 mnpm i 222 km od Limy), a potem doliną Rio Blanco do stacji końcowej Huancayo (3259 mnpm). Pociąg przyjeżdża, kiedy jest już zupełnie ciemno.

Na stacji końcowej na turystów czekają Peruwiańczycy oferujący noclegi oraz wycieczki po mieście i okolicach. Droga powrotna jest dopiero za dwa dni, dlatego warto zorganizować sobie czas. Szkoda, że wracając do Limy jedzie się w nocy.

Linia kolejowa jest ciągle wykorzystywana jednak tylko do celów transportowych. Transportuje się minerały z kopalń w La Oroya. Dlatego też pociąg turystyczny jedzie tak rzadko. Nie wpisuje się też w główne atrakcje turystyczne Peru.

Wybraliśmy się do Peru realizując projekt TransAndino, którego cele jest powstanie filmu o Kolei Transandyjskiej. O tym jak dziś ona funkcjonuje i jakie ma znaczenie dla Peruwiańczyków i ich kraju. Szukaliśmy też śladów Ernesta Malinowskiego, niestety jest on tam tak samo mało znany jak w rodzimym kraju. Więcej informacji o naszej podróży na stronie www.transandino.info .


------

Autorka artykułu

Joanna Maria Chrzanowska

www.transandino.info



Strona działa od 08.06.2010    |     zgłoś błąd     |         © swiatkolei.pl         |     dostawca hostingu: Linuxpl     |